Wszystko zaczęło się od trójki moich psów: Kapitana Dreake, Kory i Ryszarda. Z czasem dołączyli Cocolino i Gutek (Guchini) — nierozłączna para, która znalazła u nas swój dom.
Pięć pointerów. Jedna rodzina. Las, rzeka, wspólne poranki i ciche wieczory.
Pointery to psy ciekawe świata, niezwykle związane z człowiekiem i pełne pasji do ruchu. Najlepiej rozwijają się tam, gdzie dzień ma swój łagodny rytm — spacer o świcie, praca węchem w lesie, wspólny odpoczynek po południu, czas razem wieczorem.
Dlatego budujemy ten dom powoli i uważnie. Tak, by każdy pies miał tu swoje miejsce, swoje rytuały i pewność, że jest u siebie.
„Budujemy rutyny razem.”
Niedawno wprowadziliśmy się do starego domu blisko lasu i rzeki. Krok po kroku zamieniamy go w spokojną przystań — drewno, naturalne światło, otwarta przestrzeń tuż za progiem. Miejsce, w którym pointery mogą po prostu żyć dobrze.
To projekt długofalowy — prowadzony z sercem, z myślą o tym, by kiedyś stać się domem dla kolejnych psów tej samej, wymagającej i pięknej rasy.

